sobota, 18 listopada 2017

Rozdział 51 "Mam lepszą propozycję"


Przez długą chwilę patrzę na blondynkę i analizuję to co powiedziała. Nie dochodzi to do mnie, po prostu nie rozumiem tego jak to się stało. Ten ślub to jakieś szaleństwo, wszystko tak szybko się dzieje, za dużo tego. Przytulam ją i pozwalam na to, żeby jej łzy moczyły moją koszulkę. Czekam jeszcze chwilę, aż się uspokoi i patrzę w jej czerwone oczy. 
- Byłaś u lekarza? Robiłaś test? - pytam niepewnie, bo nie chcę jej drażnić. Blondynka cicho wzdycha, a potem kiwa przecząco głową.
- Nie musiałam - odpowiada po chwili, a potem ściera ręką łzy ze swojego policzka - Okres mi się spóźnia, dziś rano miałam mdłości - mówi. 
- To jeszcze nic nie znaczy - patrzę na nią, ale te słowa w ogóle jej nie uspokoiły - Niedługo masz ślub, stresujesz się, chodzisz poddenerwowana, to nic dziwnego, że okres ci się spóźnia. A mdłości przecież o niczym nie świadczą, mogłaś zjeść coś nieświeżego. Po prostu to się nałożyło na siebie. Nie stresuj się na zapas. Idź do lekarza i będziesz mieć pewność.

wtorek, 31 października 2017

Rozdział 50 "Jestem w ciąży"


Siadam na łóżku, a potem biorę z szafki nocnej swoją książkę. Cicho wzdycham po czym otwieram na stronie, na której ostatnio skończyłam czytać. Próbuję wpaść do tego świata i wczuć się w losy głównego bohatera, ale po prostu nie potrafię. W mojej głowie cały czas jest Leon i jego jutrzejsza rozmowa. Nie chcę wyjść teraz na taką, która za grosz nie ufa swojemu ukochanemu, ale było już tyle sytuacji, w których inne go prowokowały, że mam tego po prostu dość. Ufam mu, naprawdę mu ufam, ale to nie zmienia faktu, że nie chcę, żeby jakaś dziewczyna chodziła przy nim w skąpych sukienkach i kręciła przed nim swoim tyłkiem. Podnoszę wzrok i widzę, że Leon stoi w drzwiach i z delikatnym uśmiechem mi się przygląda.

piątek, 6 października 2017

Rozdział 49 "Z taką brunetką"


Czuję czyjeś usta na swoich, więc powoli otwieram oczy. Widzę swojego ukochanego, więc delikatnie się uśmiecham. 
- Co to za miła pobudka? - pytam, a on przez długą chwilę po prostu mi się przygląda. 
- Wybacz, ale... Musisz mnie zawieść do firmy - mówi, a ja dopiero wtedy przypominam sobie, że wczoraj jego samochód został pod budynkiem. Kiwam jedynie głową, po czym wstaje do pozycji siedzącej, cały czas okrywając się kołdrą. Patrzę na Leona i zagryzam delikatnie swoje usta.
- Wiesz, że... Nie musiałeś się jeszcze ubierać? - pytam, a on się cicho śmieje. 

czwartek, 28 września 2017

Kończę z blogiem..?



Po takiej długej przerwie wracam do Was z notką. 
Wiem, że nie są tu lubiane, ale mam jedno ważne pytanie. 
Jeśli jesteście tu trochę dłużej i czytacie notki pod rozdziałami wiecie, że we wrześniu zaczęłam... "nowy etap" w życiu..? Liceum. I szczerze mówiąc to wszystko mnie przerosło. Nowi ludzie, szkoła, nauka... Uwierzcie mi, że tyle razy myślałam o blogu, o historii... Ale mam bardzo mało czasu, tak naprawdę tylko w weekend mogłabym cokolwiek napisać. Ale tu też ostatnio ucichło i nie wiem czy opłaca się pisać dalej. Nie wiem ile z Was jeszcze tu jest, czy chcecie czytać dalej.
Jeśli będzie pod tym postem dużo komentarzy, w których będzie, żebym została, to zostanę. Ale musicie wiedzieć, że rodziały nie będą regularnie, więc wybór tak naprawdę zależy od Was.
Jeśli nie komentowałeś wcześniej, a chciałbyś żebym została, napisz krótkie zostań. 
Buziaki!
S.

poniedziałek, 4 września 2017

Rozdział 48 "Delikatnie"


- Kochanie - słyszę jakiś głos, więc powoli otwieram oczy. Widzę przed sobą bruneta, więc delikatnie się uśmiecham. Wstaję do pozycji siedzącej i łapię jego rękę - Nie chciałem cię budzić, bo tak słodko spałaś, ale jest już po dziesiątej - mówi, a ja patrzę na niego zdziwiona. Bardzo rzadko śpię do takiej godziny. Zazwyczaj sama budzę się najpóźniej koło dziewiątej.
- Ty też byś tak słodko spał, jakbyś miał taki sen - odpowiadam po czym cicho się śmieję i delikatnie go całuję.

niedziela, 27 sierpnia 2017

One Part Leonetta "Randka z Gwiazdą" cz.2


Siedzę na łóżku i wpatruję się w stos chusteczek leżących przede mną. Nie wiem czemu płaczę, nie umiem nad tym zapanować. Nie wiem czemu tak reaguję. To przecież tylko jeden głupi koncert. Skoro przez taki długi czas potrafiłam żyć nie myśląc o nim, teraz też dam radę. Muszę od nowa nauczyć się żyć bez niego. Od dziś zero Leona. Żadnych rozmów, wspomnień, łez.
Z e r o. 

wtorek, 15 sierpnia 2017

Rozdział 47 "Zazdrosny?"



Czuję jak w moich oczach pojawiają się łzy. Chcę krzyczeć i płakać ze złości, a z drugiej strony wcale nie wierzę w to co powiedział. Nie wiem czemu, po prostu czuję, że nie powiedział tego na poważnie. Nie mógłby, patrząc mi w oczy bez żadnego żalu, złości czy smutku tego powiedzieć. 
- Oszalałaś? - pyta spokojnie, a ja kiwam głową.